poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jak Mikołajek poznał Daniela

A było to tak. Styczeń. Mróz. Sobota 28 stycznia. Daniel ma dziewięć dni. Przyjeżdża Mikołajek. Zaraz pierwszy raz zobaczy Daniela. Daniel śpi na moich rękach zawinięty w kocyk, właśnie zjadł swoją porcję mleka. Wpada Mikołajek. Promienieje szczęściem. Chętnie i tym razem bez awantury rozbiera się (rozbieranie się to zmiana, którą bardzo trudno przyjmuje). Buziakom i przytulaniom nie ma końca. Na pytanie czy wie, gdzie jest jego brat, wskazuje Daniela. Daniel nie robi na nim żadnego wrażenia. Po prostu jest i tyle.

Potem, kiedy Daniel jest głodny i zaczyna marudzić, Mikołajek przynosi mu z własnego pomysłu kocyk i przykrywa go. Nie dzieje się nic, co mogłoby nas zaniepokoić.

Ale Mikołajek już wykorzystuje sytuację, każe się przykrywać kocykiem i brać na ręce, jak Daniel. Chce spać koło mamusi, jak Daniel. Bajki ogląda w foteliku samochodowym dla niemowlaków, jest mu niewygodnie, ale cel uświęca środki! Na ten weekend przygotowywaliśmy go osiem miesięcy. Na razie nie okazuje zazdrości - nie ma też na razie do tego specjalnie powodu. Nikt nie zabrania się mu przytulać i używać kocyków :-) Mam wrażenie, że Mikołajek doskonale się orientuje, kim jest brat, choć w niedzielę rano był nieco zaskoczony, że Daniel wciąż tu jest :-)

Życie płynie dalej. Nasze obawy dotyczące zachowania Mikołajka w stosunku do Daniela na razie nie sprawdziły się, ale... Wszystko przed nami.

Mikołajek chce pocałować Daniela na dobranoc.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...